pomagamy od 6 lat
prywatne centrum pracy z rodziną STER
mamy
doświadczenie
oddziały
specjalistyczne
profesjonalizm
przyjazna
atmosfera
„Bez ruchu nie byłoby istnienia” i „ruch towarzyszy życiu człowieka od narodzin do śmierci”, to znaczące twierdzenia wysunięte (stworzone) przez M. Bogdanowicz (1992)[1]. W życiu człowieka znaczenie ruchu, jako swoistego przejawu rozwoju jest ogromne. Początków ludzkiego poruszania się nie należy upatrywać w chwili narodzin, ale już w łonie matki. Tam właśnie człowiek wykazuje pierwszą aktywność ruchową.
Kiedy popatrzymy na ludzi widzimy jak w różny sposób poruszają się. W ciągu swojego życia każdy z nas wykonuje niezliczoną ilość ruchów. Klasyfikację ruchu przedstawia M. Bogdanowicz (1992), dzieląc go na „użytkowy”, „profesjonalny”, „ekspresyjny” oraz służący do nawiązywania kontaktów i komunikowania się z otoczeniem. Mogłoby się wydawać, że człowiek zwłaszcza dorosły porozumiewa się przede wszystkim za pomocą słów. Nic bardziej mylnego! Otóż 70% komunikacji interpersonalnej – czyli tej która odbywa się między osobami to ”język ruchu” czy też „język ciała”, a z języka angielskiego „body language”. Wpływ ruchu na rozwój osobowości człowieka nie jest jednak wymysłem dnia dzisiejszego. Znaczenie jego „wykazali i wykorzystali praktycznie pedagodzy żyjący na przełomie XIX i XX wieku”[2].
Szczególne zainteresowanie ruchem ludzkim przejawiał Węgier Rudolf Laban (1879 – 1958). Dowiódł on, że ruch ma fundamentalne znaczenie „dla rozwoju jednostki”[3]. Każdy człowiek rodzi się ze zdolnością „porozumiewania się za pomocą ciała, a ruch jest naturalnym środkiem komunikacji”[4]. Niestety z upływem lat człowiek zaczyna „sztywnieć”, „zastygać”, często jednak na własne życzenie. Da się zauważyć, że nikt inny nie porusza się tak naturalnie jak niemowlę. Jego ruchy nie są jeszcze skoordynowane, za to wyjątkowo swobodne. Jeśli by podzielić rozwój ruchu w okresie dziecięcym na etapy wyglądały by one według M. Bogdanowicz (1992) następująco: „od spontanicznej ekspresji ruchowej,(...) do usztywnienia, zahamowania i nadmiernego kontrolowania ruchów przez ludzi dorosłych”[5].
Rodzice co rusz strofują swoje dziecko za nadmierną aktywność ruchową. Najchętniej na większość czasu przytwierdzili by je do ławy szkolnej czy kanapy przed telewizorem. Powinni sobie zdawać sprawę z tego, że dzieciństwo jest szczególnym okresem, któremu towarzyszy tzw. „głód ruchu”. Dlatego też jak słusznie zauważa M. Kielar – Turska (2005) maluch nie potrafi „długo skupić się na jednej czynności, toteż często zmienia rodzaj zajęcia ruchowego”[6]. Dzieci w okresie przedszkolnym nader często nazywane są nadpobudliwymi. Ten wniosek wyciągnięty na podstawie samej obserwacji może okazać się dość pochopny. Dlaczego? Otóż dziecko przedszkolne najzwyczajniej w świecie zauważyło efekty swoich działań i przeżywa „radość z osiągnięć ruchowych”[7]. Jeśli dodatkowo jest wzmacniane pozytywnie przez otoczenie i spostrzega swoje sukcesy chętniej będzie podejmować się poznanej aktywności. Celem uczenia się nowych ruchów stanie się czerpanie przyjemności, a poza tym dziecko nieświadomie będzie wpływać na swój ogólny rozwój. W dziecięcych ruchach zaczyna być widoczna „harmonia, płynność, rytmiczność ruchów oraz siła”[8]. Ruch jest szczególnie ważnym elementem okresu niemowlęcego i dziecięcego, gdyż stanowi „najważniejszy środek do życia dziecka, które musi zdobywać informacje o sobie i otaczającym środowisku”[9]. W okresie przedwerbalnym dzieci poznają świat poprzez swoje ciało, ruch i dotyk. We wczesnym dzieciństwie, najczęściej w otoczeniu rodziny, malec buduje „obraz ciała”, na podstawie gromadzonych codziennie doświadczeń. „Obraz ciała” to nic innego jak „pojęcie, które każda osoba ma o swoim ciele”[10]. Kiedy dziecko dorasta, zaczyna wchodzić w interakcje z rówieśnikami. Doświadcza wówczas nowych bodźców i otrzymuje informacje na swój temat. Jego dotąd wykształcony obraz samego siebie może ulec zmianie. Warto zwrócić uwagę na to, że „zdrowy obraz ciała jest jednym z najważniejszych elementów rozwojowych człowieka”[11]. A kiedy lepiej człowiek doświadczy swojego ciała, nauczy się kontrolować je, wyznaczać jego granice jak nie w ruchu? Wiele teorii mówi o ruchu jako specyficznym „lustrze” osobowości. Można więc przyznać ruchowi po raz wtóry miano języka pozawerbalnego. Przez ruch człowiek może dać upust tłumionym dotąd emocjom czyli wykorzystać jego siłę oczyszczającą. Nie da się ukryć, że ruch spełnia funkcję katarktyczną (od Katarsis – oczyszczenie). Jest ona niezastąpiona dla ludzi mających problemy w mówieniu o swoich przeżyciach, emocjach, potrzebach.
Często nie zdając sobie sprawy popadamy w rutynę ruchową. Zmuszają nas do tego wykonywane prace, codzienne czynności lub ograniczenia fizyczne. Zdaniem R. Labana ciągłe ograniczanie swobody ruchu, począwszy od wczesnego dzieciństwa, poprzez okres dorastania, aż do dorosłości „prowadzi do wzrastania wewnętrznego napięcia, które staje się „chronicznym stanem” organizmu”[12]. Emocje tłumione w jednostce muszą zostać rozładowane i wyjść na zewnątrz jej ciała. Jeśli tak się nie stanie człowiek jest narażony na liczne stresy psychiczne, odczuwanie niepokoju oraz zahamowania. Coraz bardziej będzie zamykał się w sobie i tracił kontakt z otoczeniem, które dość często przyczynia się do zaprzestania naturalnej aktywności ruchowej jednostki.
Człowiek jest istotą twórczą. W trakcie wykonywania ruchów może dać ujście swojej pomysłowości i ekspresji. Jak twierdzi R. Laban najlepszym sposobem „ekspresji samego siebie”[13] jest taniec. Podczas niego ludzie mogą zaspokoić wiele swoich potrzeb np. wyrazić tłumione dotąd emocje i uczucia, odprężyć się, a także tworzyć „własne kompozycje ruchowe”[14].
Wywnioskować można, że człowiek powinien nieustannie mieć sposobność nacieszenia się swobodnym ruchem, wychodzącym wprost z jego wnętrza. Na potwierdzenie tego wniosku można przytoczyć definicję Polskiego Stowarzyszenia Choreoterapii, która mówi, że „rytm i ruch stają się droga do uzyskania harmonii ciała i umysłu, ułatwiają poznanie siebie i swoich emocji, a także porozumienie z innymi ludźmi”.
Jak wcześniej wspomniano człowiek jest istotą społeczną, a zatem żyje między ludźmi. Musi się więc z nimi w jakiś sposób komunikować. Należy pamiętać, że nie każdy posiada dar mowy lub śmiałości. W takiej sytuacji mowa ciała i mimika odgrywają jeszcze większą, wręcz nieocenioną rolę.
Podsumowując należy skierować pewne słowa do osób, które w społeczeństwie spełniają rolę „hamulców” ruchu. Otóż „stany psychiczne manifestują się fizycznie w napięciach mięśniowych, sposobie oddychania, postawie ciała i dynamice ruchu”[15]. Nikt chyba nie chce żyć w atmosferze frustracji, smutku i ciągłego kontrolowania się.
Bibliografia:
Bogdanowicz M., Kisiel B., Przasnyska M.: Metoda Weroniki Sherborne w terapii i wspomaganiu rozwoju dziecka, Warszawa 1992
Kielar – Turska M. (s. 83 –121): Średnie dzieciństwo. Wiek przedszkolny [w:] Harwas – Napierała B., Trempała J.: Psychologia rozwoju człowieka. Charakterystyka okresów życia człowieka, Warszawa 2005
Koziełło D.: Taniec i psychoterapia, Poznań 2002
[1] Bogdanowicz M., Kisiel B., Przasnyska M.: Metoda Weroniki Sherborne w terapii i wspomaganiu rozwoju dziecka, Warszawa 1992, s. 7